Ku czci żołnierzy wyklętych

0
734

1 marca przypada Dzień Żołnierzy Wyklętych. W Bolkowie odbyły się z tej okazji uroczystości. Większość czasu trwała w Bolkowskiej Galerii Historyczno – Artystycznej Ars et Historia.
W niedzielne południe, 1 marca, w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Jadwigi Śląskiej odprawiono mszę w intencji tych, którzy zginęli za Ojczyznę. Po mszy księża, delegacje władz, kombatantów i strażaków w obecności mieszkańców Bolkowa, złożyły kwiaty pod przykościelnym krzyżem. Uroczystość kontynuowano w Bolkowskiej Galerii Historyczno – Artystycznej Ars et Historia przy ulicy Niepodległości 10. Słowo o historii wygłosił tu Roman Sadowski, historyk – regionalista, przewodniczący Rady Powiatu Jaworskiego. W jego wypowiedzi znalazł się bolkowski ślad. Mało kto wie bowiem, że najtragiczniejszy los „żołnierza wyklętego” spotkał mieszkańca Bolkowa, Antoniego Brzozowskiego. Po II wojnie światowej ten absolwent szkoły podoficerskiej w Brzeżanach, uczestnik kampanii wrześniowej i żołnierz AK, osiedlił się bowiem w naszym mieście. Razem z żoną prowadził gospodarstwo rolne i mieszkał przy ulicy Bolka. We wrześniu 1949 roku założył niepodległościową „Obronę Kraju”, która liczyła około 10 członków. 14 czerwca 1950 roku wszyscy zostali aresztowani. Antoni Brzozowski do Bolkowa już nie wrócił, choć na miejscowym cmentarzu znajduje się jego symboliczny grób – tabliczka na pomniku jego żony. 9 grudnia 1950 roku Antoni Brzozowski został skazany na śmierć, a 29 marca 1951 roku w więzieniu przy ulicy Kleczkowskiej we Wrocławiu wykonano wyrok na tym 41-letnim mężczyźnie.
Montaż słowno – muzyczny poświęcony żołnierzom, którzy nie złożyli broni po II wojnie, zaprezentował chór „Iskierka”, a zespół „Echo” zaśpiewał patriotyczne piosenki, m.in. o partyzanckiej doli, która nieobca była walczącym po zakończeniu wojny zwanymi dziś żołnierzami niezłomnymi czy wyklętymi. Dla zebranych wyświetlony został także sprowadzony z IPN film dokumentalny. „Zapora” opowiadał o jednym z najbardziej niezłomnych dowódców polskiego podziemia niepodległościowego, cichociemnym, majorze Hieronimie Dekutowskim, straconym w wieku 31 lat w roku 1949. Były to przede wszystkim wspomnienia podkomendnych mjr. „Zapory”, jego kolegów, przyjaciół i członków rodziny oraz zdjęcia.
Zarówno pod kościołem, jak i w Galerii Ars et Historia, obecni byli z transparentem „Bolkowscy patrioci”, którzy wznosili okrzyki chwały.
mewa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Proszę wpisać tutaj Twoje imię